Sielski, zaciszny ogród z dzieciństwa? Jak wyobrażamy sobie nas w tym ogrodzie? Pośród kwiatów, z promieniami słońca przemykającymi pomiędzy kołyszącymi się w delikatnym letnim wietrze liśćmi drzew. Z ulubioną książką w rękach, albo z przyjaciółmi u boku. Na ulubionej ławeczce…

Czy podobny nastrój można wyczarować na podwórku osiedlowym? I dlaczego mielibyśmy się tym zająć? Co wreszcie zrobić, żeby stworzony wspólnymi siłami, podwórkowy ogród przetrwał jak najdłużej?

Wiele podwórek w Polsce sprawia wrażenie „pozbawionych gospodarza”. Równie często mieszkańcy chcieliby mieć na podwórku ogród, albo przynajmniej jego namiastkę, zwykłą ławkę otoczoną zielenią, na której „babcia-sąsiadka” mogłaby usiąść, a może poczytać najmłodszym mieszkańcom bajki… I zupełnie nie wiedzą, od czego zacząć, aby takie miejsce stworzyć i zachować w dobrej kondycji.

„Na próżno się cieśla mocuje, jeśli Pan Bóg domu nie zbuduje” – mówiło dawne góralskie przysłowie. Jest w nim głęboka mądrość, bo żeby coś zbudować, najpierw trzeba poczuć się gospodarzem, wziąć odpowiedzialność za miejsce, które zostało nam powierzone, w którym przyszło nam żyć. Psychologowie środowiskowi powiedzieliby „zacząć identyfikować się z miejscem”. Identyfikować się, to znaczy nie tylko uznawać przestrzeń za swoją, ale pokochać ją, jakby uznać za kawałek siebie samego. Człowiek bowiem, z natury swojej jest kreatywny i realizuje się jako gospodarz. Gospodarz identyfikuje się ze swoim gospodarstwem, dba o nie, nie dopuszcza do destrukcji, zapobiega aktom wandalizmu, dokonuje niezbędnych napraw. Ale przede wszystkim, nie ustaje w kreacji, wciąż ulepszając swoje miejsce na Ziemi, czyniąc go pięknym.

Osią, wokół której toczy się życie podwórka, jest nasza Zielona Ławeczka. Chcemy pomóc powstającym wspólnotom rozpocząć przygodę z budowaniem własnego ogrodu. Dlatego ogłaszamy konkurs na projekt ogrodu podwórkowego … z ławeczką w roli głównej.